Słyszeliście o jadalnych nasionach marihuany czy oleju. No czego to Ci nie wymyślą. Moim zdaniem powinno się do końca wycisnąć z produktu tyle jak dużo się da, no niemniej jednak aby aż tak. Słyszałam o wykorzystaniu w budownictwie, medycynie, nie licząc takiego typowego nielegalnego palenia na osiedlu, co w sumie uważam, że powinno być priorytetem. Nawet w karmie dla papug znajdziesz nasiona i Ci to wróble, żeby nasiona jedli? Dla mnie całe to spożywanie nasion marihuany to jakaś wielka lipa. Nie gorzej palmy i miejmy dobre sprawdzone humory. Dla każdego http://palimyziolo.warszawa.pl/

 

 

Kiedyś przypadkiem weszłam na blog http://gadkiromana.seohex.net/ . W sumie nazwa bloga niedużo znacząca, ale ciekawe treści zawiera w środku. Dużo na zagadnienie marihuany, ale nie tylko takiej do palenia, niemniej jednak też tej medycznej odmianie. Sama jestem zwolennikiem palenia dla rozrywki, bo nie widzę w tym nic złego, humor zawsze po tym dopisuje, przechodzi ból i apetyt jak stado koni (na szczęście mam szybką konwersję materii). Na tym blogu zaciekawiło mnie dość dużo artykułów zaczepiających o zagadnienie marihuany i lubię sobie do niego wracać.

 

 

Uwielbiam takie w tej chwili blogi, bo tu chociaż coś konkretnego w temacie piszą, a nie jakieś pierdum lamentum. Takie rzeczy można czytać nawet w drodze do roboty i nie nudzi się jak np: „kupiłam sobie nową sukienkę i fajna jestem”. Sadzenie nasion, palenie suszu, a już wręcz jedzenie nasion jest o kilka ciekawsze niż jakieś pustactwo. Zapraszam do odwiedzenia http://spalonytypek.ga/

 

 

Nie posiada to jak fajne blogi opisujące marihuanę i inne rzeczy z tym powiązane. Gadać z kumplami o tym można godzinami, ale oni to tacy specjaliści jak niby każdy. Wiedza opisywana na tych blogach jest bezcenna i przydająca się każdemu partyzantowi siejącemu gdzieś tam. A takie typy co się mądrują, że wszystkie rozumy zjedli i ich jest najlepsze na świecie to może zasięgną wiedzy profesjonalnej niż hodować pseudo pokrzywy. Tutaj ciekawe info http://spalonydekiel.tk/