Czytając kiedyś http://greencanabis.katowice.pl/ wpadło mi pytanie czy pacjenci sami będą mogli sobie wyprodukować medyczną marihuanę? No w sumie to nie bardzo wiem jak się wypowiedzieć w tym temacie, bo nie orientuje się w cenach rynkowych gotowych produktów, które kupuje się w aptekach. Natomiast myśląc jak to się mówi „na chłopski rozum” to uważam, że powinna być taka możliwość, ze względu na to, że „jak dbasz, tak masz”. Właściwie każdy by pielęgnował kwiatka jak niemowlaka, by mieć najlepsze lekarstwo i to w zaciszu własnego mieszkania.

 

 

Lubię sobie przeglądać blogi gdzie piszą na temat marihuany. Ostatnio wpadł mi http://palimyjointy.wroclaw.pl/ i tam w chwili obecnej jest znaczny artykuł o tym, czy marihuana to lek czy uzależniający narkotyk. Fakt, że jest lekiem to już nawet Polacy zrozumieli, ale uzależniający narkotyk? Tak to moja babka gadała, jak znalazła u mnie worek z wiadomo czym. Natomiast minęło niemało czasu od tego wydarzenia i jakoś nie czuję się uzależniony, nie byłem na odwyku, nie przepuściłem tysięcy na trawę. Zatem, co to za biadolenie?

 

 

Gdzieś kiedyś wpadł mi artykuł o gwiazdach, które przyznali się do palenia marihuany i jeszcze dali sobie fotkę zrobić z blantem. Wielkie mi halo, tysiące, miliony ludzi pali i nie robi z tego tyle krzyku. Ponadto powiedzcie mi jak to prawdopodobnie tacy palący nie są pociągani do odpowiedzialności za to, skoro to jest nielegalne i to też w Ameryce. Bo co? Bo oni mają kasę i żadna osoba ich się nie czepia, to chyba odrobinę niesprawiedliwe. Jedynie, że w tej chwili na zasadach niesprawiedliwości opiera się ten cały świat. Tutaj coś ciekawego http://szarydymek.warszawa.pl/

 

 

Widziałem kiedyś elegancką rzecz, a mianowicie dym wypuszczony po zapalonym blancie. Był niesamowity, jak reklamówka w filmie „American Beauty”. Dosłownie wciągnęło mnie to, było takie realne, jak krążył po pokoju i przyjmował takie wzory, że nie mogłem od niego oderwać oczu. W tej całej historii najlepsze jest to, że kumple do na dzień obecny posiadają z tego grubą polewkę, bo byli ze mną w pokoju i zamiast sprowadzić mnie na ziemie to patrzeli i nie przerywali. Moje wspomnienie pierwszego zapalonego w życiu bucha będzie zawsze miłe i wesołe. Dla miłośników polecam http://sativa.radom.pl/

 

 

Słyszeliście o jadalnych nasionach marihuany czy oleju. No czego to Ci nie wymyślą. Moim zdaniem powinno się do końca wycisnąć z produktu tyle jak dużo się da, no niemniej jednak aby aż tak. Słyszałam o wykorzystaniu w budownictwie, medycynie, nie licząc takiego typowego nielegalnego palenia na osiedlu, co w sumie uważam, że powinno być priorytetem. Nawet w karmie dla papug znajdziesz nasiona i Ci to wróble, żeby nasiona jedli? Dla mnie całe to spożywanie nasion marihuany to jakaś wielka lipa. Nie gorzej palmy i miejmy dobre sprawdzone humory. Dla każdego http://palimyziolo.warszawa.pl/

 

 

Nie posiada to jak fajne blogi opisujące marihuanę i inne rzeczy z tym powiązane. Gadać z kumplami o tym można godzinami, ale oni to tacy specjaliści jak niby każdy. Wiedza opisywana na tych blogach jest bezcenna i przydająca się każdemu partyzantowi siejącemu gdzieś tam. A takie typy co się mądrują, że wszystkie rozumy zjedli i ich jest najlepsze na świecie to może zasięgną wiedzy profesjonalnej niż hodować pseudo pokrzywy. Tutaj ciekawe info http://spalonydekiel.tk/

 

 

Ciekawy blog marihuana rusza lada dzień. Wszystko dla miłośników tematu zielonego dymku. Dowiesz się gdzie najlepiej zakupować bezcenne pestki, jak działa medyczna marihuana , a ponadto dlaczego warto ją palić, bo jeśli ktoś twierdzi, że nie warto to się nie zna i z całkowitą pewnością jest bladym z depresją, nudnym człowieczkiem – na 100% za każdym razem można to przemienić.